Travellerspoint Blogi z podróży

breathing air of Sicily

sunny 28 °C

Zostawiwszy Babcię i rodzinę w domu, udaliśmy się daleko od zgiełku miast na północną stronę Etny w rejon apelacji IGT Sicilia. Pnąc się krętymi drogami przez Linguaglossa gdzie wszystko łącznie z uliczkami zrobione jest z lawy, aż do Castiglione di Sicilia gdzie oficjalnie mieści się najbardziej znana winnica apelacji czyli Cottanera. Oczywiście Cottanera nie mieści się w Castiglione i tu nikt nie ma pojęcia gdzie jej szukać. Ruszyliśmy kierując się intuicją. Po drodze mijaliśmy dziesiątki małych winnic, w których obiecywaliśmy sobie postój w drodze powrotnej. Krążąc już ponad godzinę nie bardzo mieliśmy pojęcie gdzie się znajdujemy i wtedy trafiliśmy na dużą Cantine, czyli miejsce produkcji boskiego napoju. Okazało się że firma dopiero się buduje... już mieliśmy sobie pojechać dalej, gdy przyjechali właściciele owej budowy, którzy zaprosili nas na następny sezon, jak już otworzą. Oni wiedzieli o czym mówimy i choć to konkurencja, dokładnie wytłumaczyli nam jak znaleźć Cottanere. Niestety znowu niewypał. Nie ma ani śladu po winnicy. Kolejny postój i pytanie o drogę. Facet już skończył tłumaczyć po włosku, Goch zrozumiała, i już na odchodnym on pyta czy mówimy po niemiecku. Na twarzy Go pojawił się uśmiech od ucha do ucha. Pan okazał się być Szwajcarem z włoskiej części tego państwa. Mówi więc po włosku i powiedzmy że po niemiecku. Pojechaliśmy za nim i po 15 min już byliśmy w upragnionej winnicy.
Cottanera to posiadłość położona wśród wzgórz, przed miasteczkiem Moio Alcantara, jeśli jedzie sie do niego drogą prowadzącą przez Linguaglossa w kierunku Randazzo http://mapy.google.pl/ haslo: cottanera.
Niestety maj to nie miesiąc zbiorów, w winnicy zastaliśmy więc jedynie ciszę, spokój i maleńkie gronka dojrzewające na pobliskich stokach. Nie omieszkaliśmy odwiedzić piwniczki :) nasz wybór padł na Grammonte rocznik 2005 - 100%Merlot, Sole di Sesta rok 2003 - 100% Syrah, oraz Barbazzale rocznik 2006 - 90% Nerelle Mescallese 10% inne szczepy. Na odchodne miły Szwajcar wskazał nam jeszcze drogę do wąwozu rzeki Alcantara. Po odpoczynku i spaghetti z wielkimi krewetkami w miejscowej Trattorii udaliśmy się w dół do wąwozu. Paru turystów, ale oczywiście nikt oprócz nas nie wlazł po pachy do wody żeby podziwiać niezwykłe formy skalne wzdłuż koryta rzeki.
Woda w rzece lodowata i mimo tego Go zaatakowała cała masa wielkich dwu milimetrowych pijawek, co oczywiście zakończyło się prawie atakiem paniki :) Woda lodowata, ale zabawa przednia. Polecamy!
Po wyschnięciu postanowiliśmy wrócić przez Linguaglossa, bo czasu do wieczora mało, a jeszcze mieliśmy ochotę odwiedzić jakąś winnicę. Zupełnym przypadkiem zatrzymaliśmy się przy wielkiej plantacji Buca, może ze względu na klimatyczną bramę :) Okazało się że właściciel hoduje najlepsze winogrona na sprzedaż do większych winiarni, a sam ma tylko produkcję na własny użytek. Bardzo miły człowiek, postanowił pokazać nam swoją posiadłość, fantastyczną włoską willę, ogromną plantację winorośli, którą zajmuje sie stary ogrodnik, doglądając każdy krzaczek osobno. W cieniu wielkiego drzewa ucięliśmy sobie włosko-migową pogawędkę o życiu degustując swojskie wino gospodarza. Bilans wizyty: poznanie całej rodziny, miska świeżo zerwanych czereśni, spora butelka wina na drogę i niezapomniane wrażenia.

Wysłane przez trp 26.05.2008 13:43 Kategoria Włochy Tagged family_travel Komentarze (1)

Santo Domenico

sunny 30 °C

Do południa biała, piaszczysta plaza i turkusowa woda- Fontane Bianche.
Wieczorem wśród kolorowych, odpustowych straganów, przekrzykujacych się sprzedawców świętowaliśmy z mieszkańcami Augusty dni ich miasta._MG_7802.jpg
Jeszcze spacer ślicznie oświetlonymi, barokowymi uliczkami i na sam koniec.. daliśmy sie namówić- wesołe miasteczko i kosztująca nas prawie życie a na pewno kupę strachu, mrożąca krew w żyłach przejażdżka na karuzeli.. (zdjęć z powodu siły odśrodkowej, prędkości i ciemności nie dało sie zrobić).

Wysłane przez trp 25.05.2008 13:27 Kategoria Włochy Tagged family_travel Komentarze (0)

a crazy donkey

sunny 29 °C

Historia o szalonym ośle czyli w najgorętszy dzień maja wyprawa na campagne.
Pośrodku gór, spalona słońcem, bez cienia cienia i gdzie diabeł mówi dobranoc Żona moja postanowiła ujeździć osła :)_MG_7750.jpg
A gdy po mnie osła ujeżdżać chciał mój Małż, z osła wylazł prawdziwy osioł i z miejsca nie ruszył ;-)_MG_7756.jpg
Kozy, krowy, konie, świnie, owce, psy, jaszczurki i ciepło, ciepełko... tyle o campagne.

Po półtorej h poszliśmy po rozum do głowy i w tył zwrot i jazda na południe. samo południe. Sycylia to przecież wino!!!
A na południu jedne z lepszych winnic. W głowie zaświtał Barone Sergio... i tak zaczęły sie poszukiwania winnicy. _MG_7777.jpgOczywiście ktoś, kto mieszka obok winnicy nie ma pojęcia, że ona tam jest więc pytanie o drogę spowodowało że odwiedziliśmy większość winnic w rejonie Pachino. _MG_7780.jpgW końcu z kilkoma butelkami świeżutkiego trunku wróciliśmy do domu... Prosto na właśnie odbywające sie a Auguscie święto patrona Santo Domenico. A potem ... długo by opowiadać :)

Wysłane przez trp 24.05.2008 15:45 Kategoria Włochy Tagged family_travel Komentarze (0)

Budget accommodation in Włochy

Read reviews from other Travellerspoint members.

lokalna bombka :-)

overcast -10 °C

Ladies and Gents!
We'd like to present: one and the only, Sicily most unwanted - the ETNA!!!

Tak tak to właśnie dzisiaj odwiedziliśmy buchającego dymem żywego potwora :)
3320 mnpm, prawie 150 km obwodu, strome sciany pokryte lawa i śniegiem zachęcają do odwiedzin...

Ruszyliśmy we włoskim stylu (10.30) w składzie Go, qb, szalona Babcia i Kamilo.
Autobana, potem pól h samochodem po gore na zmianę na jedynce i dwójce aż do 2000 mnpm,
potem kolejka linowa na 2500 mnpm, w końcu kosmiczna ciężarówką na prawie 3000, w końcu pieszo w temperaturze ok -10 °C w letnich gaciach dookoła krateru który powstał po jednym z ostatnich wybuchów. _MG_7659.jpg
Zdjęć nie zrobiliśmy za wiele bo widoczność zerowa i ręce z zimna odpadały, ale nadrobiliśmy to niżej odwiedzając dwa mniejsze kratery z 2002 i 1996 roku.
W najbliższym sąsiedztwie Etny nie ma co liczyć na fantastyczna przyrodę, aczkolwiek kolory skal i formy utworzonych z języków lawy zdumiewają._MG_7695.jpg
Mimo ze ostatni duży wybuch był ok 6 lat temu, chętnych do osiedlania sie na zboczach nie brakuje. (mimo ze nikt ich nie chce ubezpieczyć)... może dlatego:_MG_7729.jpg

Wysłane przez trp 23.05.2008 13:09 Kategoria Włochy Tagged family_travel Komentarze (0)

a lazy day

sunny 30 °C

Lenistwo, lenistwo i jeszcze raz lenistwo- otóż 30 °C upal skutecznie zdemotywował nas przed wyprawa do Catanii. Czwartek to w Auguście dzień targowy- poza małymi targami osiedlowymi rozkłada sie wtedy ogromny targ na jednym z placów miasta.
Przeszedł on nasze oczekiwania zarówno pod względem rozmiaru jak i asortymentu- warzywa, owoce, mięso, sery, świeżo złowione ryby i owoce morza, najróżniejsze orzechy, oliwki, przyprawy, no i oczywiście cześć ubraniowo-bliżej nieokreślona, która dla nas mogłaby nie istnieć i nie psuć całego klimatu targowiska.._MG_7534.jpg
To prawda targ o poranku wykończył nas.
Pomimo, ze tu w maju raczej nikt nie kapie sie jeszcze w morzu- my postanowiliśmy być pionierami.IMG_7583.jpg
Okazało sie jednak, ze nie tylko nam przygrzało i plażowiczów jest znacznie więcej.
a plaza, a raczej skala, oblewana turkusowo-szmaragdową wodą była cudowna- to był świetny pomysł na dzisiejszy upal._MG_7607.jpg A temperatura wody przez tubylców oceniana jako zdecydowanie chłodna, przewyższa z pewnością najwyższą temperaturę Bałtyku w środku lata..

Wysłane przez trp 22.05.2008 02:24 Kategoria Włochy Tagged family_travel Komentarze (0)

Taormina

The ancient city

all seasons in one day 23 °C

Za wszelką cenę chcieliśmy zobaczyć starożytne miasto na czubku góry!
Taormina- położona na urwisku, nad morzem Jońskim u stop góry Taurus jest wyjątkowym miasteczkiem o długiej historii, dziś cieszącym się sławą najpopularniejszego kurortu na Sycylii._MG_7423.jpg
Nad miastem górują ruiny średniowiecznego zamku, do którego docieramy krętymi, wąskimi uliczkami pnąc się coraz wyżej i wyżej._MG_7429.jpg
Główna cześć miasta usytuowana jest kilkaset metrów niżej. Samochód trzeba jednak zostawić jeszcze niżej, poza tzw zona di traffica limitata a do miasta wyruszyć winda - inaczej można liczyć na mandat wysokości 36 €!
Spacerując wzdłuż Corso Umberto, zaczynając od Porta Messina, podziwialiśmy fantastyczną średniowieczną zabudowę Taorminy._MG_7478.jpg Mimo ze maj i pogoda niezbyt stabilna, mijaliśmy mnóstwo niemieckich turystów, którzy swoim kwadratowym językiem zakłócali nasz blogi spokój. Również zwiedzający z innych stron Europy i Świata wybrali sie tu w ten wydawałoby się przypadkowy dzień. Ale my niestrudzeni przebijaliśmy się dalej, w stronę Porta Catania, a po drodze: obowiązkowo porcja włoskich lodów i espresso na ożeźwienie umysłu a następnie wizyta w cukierni z przeogromnym wyborem przepysznych ciasteczek- w ruch poszły ciasta pistacjowo-migdałowe i babeczki wypełnione masa czekoladowo-pomarańczowo-migdałową! mniam!!!
Kulturalni Grecy i tu pozostawili po sobie pamiątkowy teatr o niebanalnym położeniu-na zboczu górskim, nad zatoką, z widokiem na Etnę. _MG_7514.jpgPrzez Rzymian został zaadoptowany na potrzeby areny do walk gladiatorów._MG_7516.jpg
i tak mija drugi, intensywny dzień na Sycylii.

Wysłane przez trp 21.05.2008 13:26 Kategoria Włochy Tagged family_travel Komentarze (0)

Augusta - Syracusa

sunny 22 °C
Zobacz Heading the bottom of Italy trp's na mapie.

Codziennie o godzinie 7.00 rozpoczyna sie targ- targ wielobranżowy: mnóstwo ludzi, kolorów, włoskiego targowania się. Na śniadanie przynieśliśmy świeża ricottę z truskawkami!!- na prawdę pyszne i u nas raczej niestety nie do powtórzenia :-(
Rozległy port, barokowa historia (Porta di Spagnola) i kolorowe, rozkrzyczane targi - to nasze pierwsze wrażenie z ze spaceru po Auguście._MG_7344.jpg
Po sjeście zabraliśmy sie z Mariuszem do Syrakuz. Słoneczne popołudnie i morska bryza to odpowiednie warunki do zwiedzania wysepki Ortygii._MG_7363.jpg
W centrum Syracuse przystanek na włoskie lody- w jednym waflu mieści sie chyba 10 kulek- nie nadążaliśmy jeść :-)._MG_7407.jpg
Do odwiedzenia został nam tu cały Neapolis..
Po powrocie wujek zaprowadził nas do polskiego sklepu- po drodze zostaliśmy przedstawieni wszystkim znajomym, a szczególne zainteresowanie budziła Babcia- przecież we Włoszech la mamma to niekwestionowana głowa rodziny a rodzina to najwyższa wartość!

Wysłane przez trp 20.05.2008 10:40 Kategoria Włochy Tagged family_travel Komentarze (0)

TUIfly

semi-overcast 15 °C
Zobacz Heading the bottom of Italy trp's na mapie.

Początek dnia - godz. 4.00 i po godzinie jesteśmy już w drodze do Berlina- Gosia, Kuba i Babcia Todzia. Samolot odlatuje o 10.15, ale do tego czasu musimy jeszcze pokonać poranne, poniedziałkowe korki w Berlinie.
Pierwszym naszym celem jest wcześniej zabukowany parking (polecamy link: <http://www.mcparking.de> ). Docieramy tu trochę zestresowani o 7.50! Z 10 dni płacimy 69 euro. Stąd mamy shuttlebus na lotnisko. Na Tegel dojeżdżamy ok 8.05 i jak sie okazuje na check in czekamy jeszcze ponad godzinę.
Starujemy z opóźnieniem 10 min. i już po 2,5 godzinach (12.40) jesteśmy w Palermo.
Z lotniska odbiera nas Mariusz. Do Augusty, gdzie mieszkają dojeżdżamy dopiero ok 16.00.
A jutro rozpoczyna sie nasza przygoda na Sycylii...

Wysłane przez trp 19.05.2008 10:21 Kategoria Włochy Tagged family_travel Komentarze (0)

ostre paku-paku

overcast 10 °C
Zobacz Heading the bottom of Italy trp's na mapie.

Ciągle pod wrażeniem pracy w pogotowiu ratunkowym, zbieramy się dość chaotycznie do wyjazdu..
Godzina 22.00 a my no prawie spakowani :-). Jutro pobudka o 4.00! heh czas spać.....

Wysłane przez trp 18.05.2008 12:56 Kategoria Włochy Tagged family_travel Komentarze (0)

(Wpisy 1 - 9 z 9) Strona [1]